Ludność wiejską Prus należy rozdzielić na rdzenną ludność pruską od ludności napływowej, która przybyła na teren Prus w czasach masowej kolonizacji tych terenów.
Ludność pruska dzieliła się na:
– tak zwanych „wolnych” Prusów. Była to warstwa wywodząca się z ...
najbogatszych dostojników plemiennych, którzy w latach powstań pruskich przeciw Krzyżakom z drugiej połowy XIII w., opowiedzieli się po stronie Zakonu i w zamian za to otrzymali nadania ziemskie. Grupa ta uległa stosunkowo szybkiej germanizacji i wtopiła się w masę napływową niemieckich kolonistów. Za możliwość uprawiania ziemi „Wolni” zobowiązani byli do konnej służby wojskowej. Uiszczali także, podobnie jak niemieccy chłopi, niewygórowany czynsz rekognicyjny (niewielka opłata w zbożu za użytkowanie ziemi). Ich obowiązkiem był też, tzw. szarwark, który polegał na pracy przy zrębie i zwózce drzewa czy też zboża, oraz służbie podczas łowów. Status społeczny tej grupy kształtował się w zależności od wielkości posiadanej ziemi, jednak jego upadek daję się zauważyć w momencie kiedy w Europie, a także i w Prusach, przechodzi się na korzystanie w działaniach zbrojnych z wojska zaciężnego, a rezygnuje się z „pospolitego ruszenia”. Od tej pory ich powinności równają się obowiązkom chłopów niemieckich.
– Do grupy rdzennej ludności zaliczają się też Prusowie, którzy brali czynny udział w XIII-wiecznych powstaniach antykrzyżackich. Popadli oni w całkowitą zależność, zarówno od Zakonu jak też napływowych rycerzy świeckich. Nie posiadali żadnych praw własności do uprawianej ziemi, a jedynie do inwentarza ruchomego, nie będącego własnością folwarku na którym pracowali. Do XVw. nałożone na nich ciężary, a więc powinności publiczne, daniny czy też robocizny nie były jeszcze zbyt wygórowane.
– Koloniści, głównie niemieccy, poczęli przybywać do Prus po 1233r, kiedy to sformułowano zasady prawa chełmińskiego. Gwarantowało im ono wolność osobistą, prawo dziedziczenia ziemi przy zachowaniu przez Zakon praw zwierzchnich, takich jak niski czynsz rekognicyjny i obowiązek służby wojskowej, której wymiar zależny był od wielkości posiadanej ziemi. W XIVw kolonizacja odbywała się też na prawie magdeburskim, które gwarantowało kolonistom dziedziczenie ziemi jedynie przez ich synów, z wykluczeniem córek i dalszej rodziny. Z czasem wśród osadników wykształciły się podziały, które ostatecznie uformowały pruski system feudalny:
– Koloniści posiadający mniejszą ilość gruntów nieuchronnie zbliżali się do statusu chłopów niemieckich, którzy także masowo przybywali na ziemie Państwa Zakonnego. Byli to tzw. czynszownicy, którym gwarantowano wolność osobistą i prawo dziedziczenia gruntu. W XIVw zobowiązani byli do niewielkich świadczeń, a więc wspomnianego już szarwarku, niewygórowanego czynszu i do sezonowej pomocy przy żniwach w zakonnych folwarkach.
– Posiadacze wielkich nadań ziemskich utworzyli szlachtę pruską. Liczne wojny z XVw. spowodowały ruinę finansową Zakonu, który po wojnie 13-letniej rozpoczął wyprzedaż swych ziem. Wykupujący je feudałowie weszli w ten sposób w posiadanie wielkich latyfundiów, obdarzonych przywilejami politycznymi i prawnymi. Przejęcie jurysdykcji nad podległą ludnością spowodowało nadmierną samowolę w ustalaniu wymiaru pańszczyzny.
XVw to okres upadku Państwa Zakonnego w Prusach, który zaznacza się gwałtownym pogorszeniem warunków życia chłopów. Nastąpił wzrost pańszczyzny, spowodowany zahamowaniem ruchu kolonizacyjnego i odpływem ludności ze wsi do miast, gwarantujących stabilność gospodarczą, a także bezpieczeństwo podczas licznych kampanii wojennych. Rozległe zniszczenia gruntów rolnych wymagały zwiększenia prac związanych z ich uprawą. Pańszczyzna wzrosła w zakonnych folwarkach, jednak obowiązująca tam krzyżacka jurysdykcja gwarantowała względne przestrzeganie prawa. Inaczej było w folwarkach szlacheckich, których liczba w XVw znacznie wzrosła. Tutaj nikt nie miał skrupułów bezwzględnie wykorzystywać darmową pracę chłopów.
Pańszczyźnie towarzyszy pojawienie się rygorystycznego poddaństwa, a więc przywiązania chłopa do ziemi.
Można zaobserwować iż wzrost poddaństwa towarzyszył uniezależnianiu się szlachty od wpływów Zakonu, jednak nie tylko ona nadmiernie wykorzystywała chłopów. Eskalację niezadowolenia przyśpieszyły też nadużycia urzędników państwowych, a szczególnie komorników, sprawujących nadzór nad pruskimi wsiami. Komornicy nakładali zupełnie bezpodstawne świadczenia i rościli sobie prawo do pańszczyzny na prywatnych działkach uprawnych.
Tak w skrócie można przedstawić rozwój stosunków społeczno- gospodarczych w Prusach do 1525 roku. Nie jest to oczywiście jedyna przyczyna wybuchu powstania. Należy dodać jeszcze jeden aspekt wybuchu powstania tj. wpływ reformacji w Niemczech i związany z nią wojna chłopska z lat 1524-1526. Powiązania pruskiego buntu chłopskiego z niemiecką wojną chłopską, to postulaty wysuwane w Prusach i państwach Rzeszy. Chłopskie postulaty z Sambii pokrywają się z postulatami umiarkowanego skrzydła chłopów niemieckich, zawartymi w „12 artykułach”. Włościanie domagają się w nich egzekwowania ewangelicznego prawa równości wszystkich ludzi przed Bogiem. Nie kwestionują pańszczyzny, a jedynie jej nadmierny wzrost. Nie odrzucają też poddaństwa, lecz tylko w stosunku do jedynego prawowitego władcy, ustanowionego według praw bożych, a nie w stosunku do licznego grona szlachty. Chłopi sambijscy zapoznali się z tym programem najprawdopodobniej za pośrednictwem mieszczan Królewca, w którym już od września 1523 roku głoszone były nauki Marcina Lutra. W 1525r doszło do zaostrzenia się konfliktu między pospólstwem a rajcami miejskimi. Mieszczanie domagali się udziału w kontroli wydatków i dochodów gmin, oraz dopuszczenia rzemieślników do zasiadania w radach i ławach miejskich. Ferment w mieście wywołały też jawne nadużycia biskupa sambijskiego Jerzego v. Polenza, który po sekularyzacji zdefraudował znaczną część kościelnego majątku. Pospólstwo chciało przekazania tych pieniędzy na potrzeby najbiedniejszej ludności.
Powstanie rozpoczęło się we wsi Kaymen leżącej niedaleko Królewca, a jego inspiratorem był tamtejszy młynarz Kasper, który sprzeciwiał się uciskowi Andrzeja Rippe, posiadającego w swych rękach urząd komornika z prawem do egzekwowania szarwarku, a także urząd poborcy podatkowego, ściągającego od chłopów czynsz. Równoczesne posiadanie władzy sądowej pozwalało mu na dopuszczanie się jawnych nadużyć. Młynarz jeszcze w sierpniu wtajemniczył w swój plan najbliższych współpracowników oraz mieszkańców okolicznych wsi, najbardziej poszkodowanych przez szlachtę i książęcych urzędników. Drugiego września polecił aby wszyscy wtajemniczeni stawili się o północy nieopodal kaymeńskiego kościoła. Zjawiło się tam liczne grono chłopów, do których Kasper wygłosił przemówienie. Powołując się na Ewangelię wezwał wszystkich do przeciwstawienia się szlachcie, która nie ma prawa bogacić się chłopskim kosztem. Zaznaczył jednocześnie, że nie można kwestionować władzy księcia gdyż jest on jedynym wyznaczonym przez Boga do sprawowania władzy.
Pierwszym celem ataku był zamek w Kaymen, siedziba znienawidzonego Andrzeja Rippe. Powstańcy wdarli się do środka i wywlekli go z łóżka, a następnie zaciągneli pod kościół gdzie zmusili proboszcza Pawła Sommera do odczytania Rippemu fragmentów Pisma Świętego, mówiących o równości wszystkich ludzi. Nad ranem 3 września powstańcy, wraz z zakładnikiem, ruszyli w kierunku Labiawy. Po drodze przyłączali się do nich mieszkańcy okolicznych wiosek, a także grupa biedoty miejskiej z Królewca. Do niewoli brano kolejnych panów, którym niszczono dwory, nie posunięto się jednak do aktów zabójstwa. Do kolumny przyłączali się także księża, między innymi proboszcz z Legitten Walenty, który został jednym z przywódców powstania. W Labiawie, pod groźbą spalenia miasta, wydano do niewoli dwóch szlachciców z Legitten: Grzegorza von Trenck i Grzegorza Barck. Kolejnym celem był zamek w Tapiawie, w którym znajdowały się główne zapasy broni dla Królewca. Dalej zamierzano zbliżyć się do stolicy, aby nawiązać kontakt z tamtejszym pospólstwem.
Sprzyjającą okolicznością dla powstańców była nieobecność w Królewcu księcia Albrechta, który przebywał w tym czasie na Śląsku. Sprawujący funkcję regenta biskup v. Polenz także był nieobecny gdyż właśnie odbywał podróż po Mazurach w celu przyjęcia hołdu od ich mieszkańców. Z wyższych urzędników w stolicy znajdowali się jedynie rentmistrz Kleofas Breuer i sekretarz rady książęcej Gattenhofer. 4 września wysłał on list do Albrechta z informacją o wybuchu powstania i z prośbą o jak najszybszy powrót. Tymczasem powstanie obejmowało kolejne wioski, a jego uczestnicy posuwali się nawet do terroryzowania opierających się buntowi chłopów. We wsi Schaaken zorganizowała się druga grupa powstańcza pod wodzą szynkarza Jana Gericke. 8 września na górze Quednau pod Królewcem, doszło do umówionego spotkania, na którym stawili się przedstawiciele rady książęcej: Jan von der Gablenz, Michał von der Drahe, oraz rentmistrzowie: Breuer i Kasper Freiberg. Mieszczan reprezentowała grupa rajców i ławników wraz z garstką pospólstwa. Na początek głos zabrał Gericke, który jeszcze raz powtórzył postulaty powstańców domagające się sprawiedliwego traktowania. Następnie po krótkich naradach obie strony zgodziły się czekać na rozstrzygnięcie sporu przez księcia Albrechta. Szlachta wydała pisemne zapewnienie zaniechania zbrojnego odwetu, chłopi zaś uwolnili pojmanych jeńców, zwracając im zrabowane mienie, a następnie rozeszli się do domów.
Do niewielkich rozruchów doszło także w Natangii. Wiadomość o wydarzeniach w Sambii dotarła najpierw do proboszcza ze wsi Klein-Schonau, Grzegorza Frenzela. Będąc zwolennikiem radykalnych reform społecznych, Frenzel napisał natychmiast odezwę do chłopów natangijskich wzywającą ich do walki ze szlachtą. Ksiądz chciał w ten sposób utwierdzić chłopów w przekonaniu iż Albrecht sprzyja tym wystąpieniom, co było oczywiście niedorzecznością.
9 września rozpoczęły się lokalne wystąpienia chłopskie, wobec których natangijska szlachta zmuszona była szukać schronienia za murami miast, głównie w Bartoszycach i Iławce.
Książę Albrecht, bawiący u swojego szwagra Fryderyka Legnickiego o powstaniu dowiedział się dopiero w połowie września. Natychmiast wysłał do Królewca instrukcje, zalecające sporządzić dokładną listę przywódców i co aktywniejszych uczestników powstania, szlachcie nakazał zaś trwanie w zbrojnym pogotowiu.
Jeszcze przed powrotem książę zwrócił się do Zygmunta Starego o pomoc zbrojną przeciwko rebeliantom. Rozpoczął też korespondencję z biskupem Ferberem. Ferber, jako najpotężniejszy feudał Prus Królewskich, był w gruncie rzeczy głównym organizatorem oddziałów szlachty polskiej, mającej wspomóc stłumienie buntu. Z początkiem października książę Albrecht powrócił do Prus i zatrzymał się w Pasłęku. Dzięki temu szlachta pruska miała możliwość nakłonić go do brutalnego potraktowania, zarówno chłopów jak i pospólstwo. Książę miał już jednak własny pogląd na sprawę powstania i polecił zwołać pospolite ruszenie szlachty pruskiej, która miała się stawić w pełnym rynsztunku, wraz z wojskami polskimi, w sobotę 28 października w Haffstrom nieopodal Królewca.
Chłopom nietrudno było zauważyć te nagłe zbrojenia i dopiero teraz uświadomili sobie, że książę Albrecht wcale nie jest ich sprzymierzeńcem i że cała sprawa może się dla nich tragicznie skończyć. Niezwłocznie wysłali do księcia list, który otrzymał 24 października w Baldze, z prośbą o udzielenie im audiencji, na której wytłumaczą mu przyczyny i cele powstania. Albrecht nie zamierzał przychylić się do ich prośby, a utwierdziły go w tym informacje napływające z całego księstwa o nieustannym wrzeniu mas ludowych.
Książę nakazał stawić się chłopom 30 października we wsi Lauthen pod stolicą. Na miejsce przybyło około 4 tys. chłopów, którzy zamiast oczekiwanych posłów rozjemczych ujrzeli niemal 2,5 tys. świetnie uzbrojonych żołnierzy. Biskup v. Polenz doradzał natychmiastowy szturm na bezładny tłum, jednak biskup pomezański Erhard von Queis odżegnał Albrechta od tej makabrycznej rady, a następnie, na czele 16-osobowej delegacji, wyruszył na rozmowy z chłopami. Do pomocy musiał wziąć ze sobą tłumaczy, co świadczy o tym że powstanie było w głównej mierze dziełem Prusów, którzy nie znali zbyt dobrze niemieckiego. Delegaci postawili chłopom ultimatum: albo oddadzą broń i wydadzą swych przywódców, albo książę da sygnał do ataku. Powstańcy bez oporu pozbyli się broni, a wtedy wyczytano osiemdziesiąt siedem nazwisk osób najbardziej zaangażowanych w bunt, których natychmiast aresztowano. Przed rozbrojonymi chłopami stanął książę Albrecht, który wezwał ich do złożenia hołdu poddańczego, a dla postrachu polecił ściąć na ich oczach trzech aresztantów.
Z początkiem listopada doszło do aresztowań wśród pospólstwa królewieckiego, dokonano też egzekucji na kilku pojmanych chłopach. Ostatnim etapem tłumienia rebelii była wyprawa Albrechta do Natangii. 14 listopada wraz z trzystoma jeźdźcami przybył do Frydlandu gdzie stracono księdza Grzegorza Frenzela. Następne egzekucje odbyły się w Bartoszycach, Bałdze i Iławie Pruskiej. Ogółem stracono około 50 chłopów.
Powstanie w oczywisty sposób pogorszyło sytuację ekonomiczną chłopów. W latach 1526 i 1529 wydano konstytucje, które zwiększały przywiązanie chłopa do ziemi. Dotyczyło to zarówno Prusów jak i Niemców. Uchwalone ustawy mówiły, że nie wolno się przenosić bez pisemnej zgody pana, jednak nie zaznaczono czy pan miał obowiązek wystawić taki dokument. Do nowych ograniczeń należał obowiązek dania zastępstwa przez chłopskie córki w momencie opuszczania przez nie domowego gospodarstwa, a także przywilej szlachty mogącej swobodnie usuwać chłopa z zagrody, jeśli uznali że zaniedbuje on swoje obowiązki.
Nadal tracili na znaczeniu wolni Prusowie, a po powstaniu szlachta domagała się odebrania im starych przywilejów i zmuszenia do uiszczania podatków obowiązujących wszystkich chłopów. W następnych latach zaznaczył się gwałtowny spadek ilości posiadanych przez nich dóbr ziemskich.
To było ostatnie wspólne powstanie Prusów, które można potraktować jako wojna klas społecznych, ale można je jednak traktować jako powstanie tych, którzy pochodzą z tych ziem, z tych pruskich ziem.
Chrystianizacja Prusów
Biskup Georg v. Polentz zakazał powszechnych form kultu pogańskiego w 1524 r. i powtórzył ten zakaz w 1540 r. 18 stycznia 1524 r. biskup ten nakazał używanie języków ojczystych podczas chrztów, co poprawiło akceptację chrztu przez chłopów. Porządek kościelny z 1525 r. przewidywał wizytacje parafian i pastorów, które po raz pierwszy przeprowadził biskup v. Polentz w 1538 r. Ponieważ Prusy Książęce były rzekomo ziemią luterańską, władze podróżowały po całym księstwie, upewniając się, że przestrzegane są nauki luterańskie, nakładając kary na pogan i dysydentów. Wiejska ludność pochodzenia pruskiego została gruntownie schrystianizowana dopiero od czasów reformacji w Prusach. Wtedy to tłumaczono z j. niemieckiego na j. pruski modlitwy, nabożeństwa. Te tłumaczenia modlitw spowodowały większe zrozumienie ich przez Prusów i masowe przejście na chrześcijaństwo, a dokładnie do kościoła ewangelickiego czyli na luteranizm.
Język pruski.
Język pruski był ojczystym językiem Prusów, ludu bałtyckiego zamieszkującego tereny między dolną Wisłą a dolnym Niemnem. Każde z plemion mówiło osobnym dialektem, zrozumiałym jednak dla innych. Charakteryzował się najbardziej archaicznym słownictwem wśród języków bałtyckich. Obecnie znamy jedynie ok. 2 tys. słów i wyrażeń tego języka, z powodu niewielkiej liczby dokumentów w nim zapisanych.
Pod koniec XIII wieku 802 słów języka pruskiego zostało zapisanych przez niemieckich kronikarzy i bibliotekarzy w tzw. Słowniku Elbląskim (dialekt pomezański). Szymon Grunau zapisał około 100 słów w j pruskim. W 1561 r. w Królewcu ukazał się Enchiridion Pruski (tzw. III Katechizm) – najobszerniejszy (134 strony druku) zabytek wymarłego języka pruskiego. Jest to Mały Katechizm Marcina Lutra przetłumaczony z niemieckiego na pruski przez protestanckiego proboszcza Abla Willa z Pobethen. Zabytek ten ma ogromne znaczenie dla badań nad strukturą gramatyczną oraz leksyką języka pruskiego. Enchiridion Pruski jest trzecim wydaniem katechizmu na język pruski, wcześniejsze ukazały się anonimowo w 1545 r. (dwa jednocześnie). W literaturze prutenistycznej, noszą one nazwę I Katechizmu i II Katechizmu.
O STUDENCIE Z PRUS
Ten żartobliwy napis najprawdopodobniej wykonany przez ucznia pruskiego ...
studiującego w Pradze (Uniwersytet Karola), znaleziony przez Stephena McCluskey (1974) w rękopisie MS FV2 fol. 63r (w książce z dziedziny fizyki Questiones super Meteororum napisana przez Nicholasa Oresme), przechowywany w bibliotece Uniwersytetu Bazylejskiego.. Jest to tzw Epigram z Bazylei – BPT – datowany na 1369r.
Witaj Panie, ty już nie jesteś dobrym wujaszkiem.
Jeśli chcesz pić nie możesz grosza nie dać.
OJCZE NASZ
Oto trzy tłumaczenia modlitwy „Ojcze nasz” z trzech katechizmów I, II i E...
oraz dwie rekonstrukcje
Rekonstrukcja na j. pomezański Rekonstrukcja na współczesny j. pruski
Autor: L. Palmaitis Autor: Nertix (Gniewomir Sarbicki)
Nuse Towe, kas esei en dongu, Tāwe Nūsan, kas Tū assei ēn dāngu.
Bei etwerpjais numans nusans aušautins, Be etwērpjais nūmans nūsans āušautins
kaigi mes etwerpjamei nusamans aušautenikamans. kāi mes etwērpimai nūsan aušautenīkamans
Bei ne wedais mans en perbondan, Be ni weddais mans ēn perbandāsnan
Skloit izrankis mans eze wargo. Šlāit izrankīs mans ezze wārgu.
Amen. Amen.
Jak byśmy przetłumaczyli „Ojcze nasz“ dosłownie z j. pruskiego na j. polski to byśmy otrzymali:
Ojcze nas
Ojcze nas, który Ty jesteś w niebie
Uświęcone niech staje się Twoje imię
Niech przyjdzie Twoje królestwo
Twoja wola niech się wydarzy
Jak w niebie tak również na ziemi
Nasz chleb codzienny daj nam dzisiaj
I odpuść nam nasze winy
Jak my odpuszczamy winowajcom naszym
I nie prowadź nas w wypróbowanie
Ale uratuj nas od zła
Amen
Co ciekawe, to „Ojcze nasz” jest ciekawsze i bardziej zrozumiałe od wersji polskiej, bo w wersji polskiej jest „Święć się imię Twoje” w pruskiej „Uświęcone niech staje się Twoje imię”
W polskiej jest„ I nie wódź nas na pokuszenie” w pruskiej „I nie prowadź nas w wypróbowanie”. Obecny papież Franciszek też chce zmienić „Ojcze nasz” i ta ostatnia prośba ma brzmieć „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” , ale tekst pruski wydaje się być lepszy.
Większość historyków uważa , że j. pruski wymarł ok. 1710r. wieku wraz z wielką zarazą dżumy w Prusach, gdzie zmarło wiele osób na wsiach pruskich. W samym Królestwie w Prusach zmarło ok. 200 tys. ludzi, a na Warmii ok 12 tys.
Prusak – czyli obywatel z Prus
Tożsamość obywatelska Prus ukształtowała się pod wpływem walki przeciwko krzyżakom. Związek Jaszczurczy który powstał w 1397r. był pierwszą organizacją, która jawnie krytykowała poczynania krzyżaków w sprawie podatków czy administrowania ziemią. W 1411r. Zakon był zmuszony, by szukać zgody miast i szlachty pruskiej na podatek na pomoc wojskową. Pojęcie stanów pruskich pojawiło przy zawarciu traktatu mełneńskiego w 1422r. Wprowadzono klauzulę, iż gwarantami traktatu pokojowego mają być stany obu stron, a stany pruskie mogą wypowiedzieć posłuszeństwo Zakonowi, gdyby sam złamał traktat. W 1440r. powstał „Związek Pruski”, który zakładał utworzenie dwuizbowego organu przedstawicielskiego Rady Pruskiej – składającego się z odrębnych, ale równorzędnych izb mieszczaństwa i szlachty. To stany pruskie w roku 1454r. wypowiedziały nieposłuszeństwo wobec wielkiego Mistrza na rzecz króla Polski. Pokój toruński w 1466r. po zakończeniu wojny trzynastoletniej, potwierdzał przywileje miast otrzymawszy wsie i nadania ziemskie, monopole młyńskie, wpływy z lokalnych targów. Podobnie szlachta dostała rekompensatę za straty w postaci ziem i urzędów. W 1467r. Polski sejm zatwierdził nowe struktury Rady pruskiej, w skład której wchodzili trzej wojewodowie, trzej kasztelanowie, trzej podkomorzowie i po dwóch przedstawicieli z miast: Gdańska, Torunia i Elbląga. Urzędy szlacheckie, sędziowie sądów ziemskich oraz sądy miejskie wybierane z elit miejskich były przeważnie wybierane przez Radę Pruską co gwarantowało, że te urzędy były pełnione przez osoby pochodzące z Prus. Około 1470r. król zniósł urząd gubernatora Prus, odmówił ustanowienia pruskiego sądu apelacyjnego i skonfliktował się radą Pruską na tle obsady biskupstwa warmińskiego. W 1472r, Rada Pruska domagała się przestrzegania przywilejów z 1454r., a zwłaszcza ius indigenatus (prawo do nominowania na urzędy osób pochodzących wyłącznie z Prus), zwrotu pruskich urzędów i ziem polskim beneficjentom oraz przywrócenia urzędu gubernatora. W 1485r. stany pruskie odmówiły królowi złożenia przysięgi na wierność do czasu gdy wypełni przyrzeczenia. W 1506r. król Aleksander, ustępując pruskim żądaniom utworzył odrębny skarb pruski, co umocniło stany pruskie, ich dumę z autonomii i niezależność wobec potrzeb finansowych Polski i Litwy. W 1526r. powstała niższa izba poselska, uzupełniająca Radę Pruską zrzeszająca uboższą szlachtę pruską. Na sejmie lubelskim w 1569r. Król Zygmunt August postanowił, przy wsparciu polskiej szlachty wcielić parlament Prus Królewskich wcielić do polskiego sejmu. Ta unia umniejszyła autonomię i specjalne przywileje prowincji pruskiej. Kasztelan gdański Jan Kostka mówił: „Senatorowie polscy nigdy nie pozwolą PRUSAKOM utworzyć odrębnego państwa po tym , jak przyłączyli ich i wcielili do Korony”. Jan Działyński, wojewoda Chełmiński zgadzał się z przedstawicielami miast: „ że rzeczy nie stoją tak, jak powinny… czuje się , że radcy nie są sumienni, jak byli niegdyś, a niektórzy z nich próbują zabiegać o względy dworu. Ja jeden tylko pragnę trwać przy KRAJU (Prusach Królewskich) i mówić szczerze, co myślę”. Rozłam stanów pruskich, do jakiego doszło po 1569r. ujawnił zasadniczy problem tj wybór pomiędzy uczestnictwem w polityce Rzeczypospolitej, a zachowaniem odrębnych praw i autonomii Prus królewskich. Poczucie własnej odrębności, jakie wykształciło się u mieszkańców Prus w XVw. doznało uszczerbku, a ich poczucie własnej wartości znacznie ucierpiało. Unia lubelska nie przyniosła kresu sejmu pruskiego; pozostał on narzędziem obrony pruskich tradycji prawnych. Dwie najważniejsze spośród tych tradycji tu ius indigenatus i prawo chełmińskie. Ius indigenatus to prawo dotyczące urzędów, które były obsadzane przez osoby pochodzące z Prus lub mieszkające w Prusach, miało to znaczenie gospodarcze, bo osoby te inwestowały pieniądze z urzędu w Prusach. Osoby pochodzenia pruskiego mające jakikolwiek urząd wykonywały swe obowiązki dla dobra wszystkich mieszkańców, w odróżnieniu od obcych tj. Polaków czy Litwinów, którzy dbali o swe zyski, wywożąc je z Prus. Prawo chełmińskie określało prawa sądowe i prawa podatkowe wobec suwerena. Mieszczanie próbowali bronić jedności stanów szlacheckiego i mieszczańskiego na podstawie tego prawa. Miało ono zagwarantować przetrwanie specyficznego, pruskiego charakteru ich ustroju, sposobu żucia, dobrobytu miast i całej prowincji. Okazało się, ze tylko miasta w Prusach Królewskich nadal kwitły i bogaciły się w odróżnieniu od upadających miast w Polsce i Prusach Książęcych. W Polsce mieszczanie byli traktowani jako „chłopi za murami”, a w Prusach miasta musiały płacić podatki jakie nakazywał im król. Urzędy miejskie przejmowały książęca lub królewska administracja jak to miało miejsce w Królewcu. Przywileje pruskich miast i mieszczan polegały na tym, że mogli nabywać i posiadać dobra ziemskie. Takich praw nie mieli polscy mieszczanie, którzy zostali przymuszeni do sprzedaży swych posiadłości ziemskich szlachcie. Prusacy uważali, w odróżnieniu od innych mieszkańców prowincji państwa polsko-litewskiego, że są społeczeństwem o wyższej strukturze społecznej, politycznej i gospodarczej.
Mikołaj Kopernik przyszedł na świat dnia 19 .lutego 1473r.w Toruniu, jako najmłodsze dziecko Mikołaja Kopernika starszego (zm. ok. 1482), kupca i obywatela najpierw krakowskiego, później toruńskiego i Barbary von Watzenrode. Obydwie rodziny, zarówno ojca, jak i matki pochodziły z Dolnego Śląska. Rodzina Koperników pochodziła ze wsi Koperniki. Pierwsza udokumentowana wzmianka o „Coprnih” pochodzi z 1272 r. Założono ją w połowie XIII w. na prawie niemieckim, gdzie mieszkała ludność napływowa saska, w 1284 r. wymieniono ją jako „Copirnich” na liście 65 dużych niemieckich wsi Księstwa Nysy, które uzyskało suwerenność w 1290 r. W 1342 roku, wraz z Księstwem Nysy, stało się lennem biskupa Preczława von Pogarella i zostało przekazane Koronie Czeskiej jako lenno, które od 1526 roku pozostawało w posiadaniu Habsburgów. Nazwa wsi pochodzi od ówczesnego języka niemieckiego „koper” czyli miedź. Ludność miejscowa prawdopodobnie handlowała miedzią lub wytwarzała dobra z miedzi. Z Koperników (niem. Köppernig) pochodził kamieniarz Nicolaus Koppirnig, pradziadek Mikołaja Kopernika. W 1375 roku żył w Krakowie Mikołaj Kopernik, który był płatnerzem – prawdopodobnie dziadek astronoma. Ojciec Mikołaja też był Mikołajem, który handlował miedzią, pisał się jako Niklas Koppernigk. Jego syn, przyszły astronom i lekarz miał identyczne imię i nazwisko lecz zapisywał je po łacinie.
Podpis Mikołaja Kopernika jako Nicolaus Copernik.
Matka Mikołaja Barbara von Watzenrode urodzona w Toruniu w rodzinie patrycjuszy. Jej rodzina pochodziła prawdopodobnie też z Dolnego Śląska ze wsi „Weisinrod” lub „Wisyngerode”,. k. Świdnicy (obecnie Pszenno) Wieś została poddana prawu niemieckiemu w 1243 roku. Możliwe są jeszcze dwie możliwości pochodzenia rodziny Watzenrode tj. wieś Watzenrode (Wazenrode, Watzenrade) opuszczona wieś obok wsi Wahlen obecnie Kirtorf w Hesji lub wieś Watzerath (w XV. Watzenrode) w Nadrenii-Palatynacie. Ród v. Watzenrode pojawili się w Toruniu w 1371r.
Wielu naukowców polskich i niemieckich, chciałoby Kopernika wsadzić ramy narodowościowe Polski lub Niemiec. Matka i ojciec Kopernika mówili po niemiecku, bo w miastach większość stanowili obywatele pochodzący z różnych części cesarstwa i księstw niemieckich. Na ziemiach polskich osadnictwo niemieckie rozwinęło się najbardziej na Dolnym Śląsku (przełom XII/XIII wieku) i w Małopolsce (XIII-XIV wiek). Pochodzenie Kopernika w sensie etnicznym jest bezsporne, bo pochodzenie rodziców jest niemieckie oraz nazwiska matki i ojca są niemieckie. Haplogrupa ojcowska, którą naukowcy zbadali na podstawie tzw. kopalnego DNA jest R1B-U106 i jest typowa dla południowych Niemców. Kopernik mówił po niemiecku, po łacinie i grece zapewne po włosku i po polsku. Ojczyzną zaś dla pradziadka i dziadka Mikołajów były Czechy, dla ojca Mikołaja starszego była Polska, a od 1456r. Prusy Krzyżackie, a dla Mikołaja młodszego były Prusy (a nie Polska ani Niemcy!!!).
W „Traktacie o monetach” widać troskę autora o wartość „grzywny pruskiej”, która tracąc na wartości od czasów bitwy pod Grunwaldem pogrąża w nędzĘ ludność i ojczyznę pruską. Tu trzeba rozumieć „pruską” jako należącą do granic księstw pruskich (wtedy tj. 1522r Prus Królewskich i Prus Zakonnych). Tu należy spojrzeć na troskę obywatelską i na troskę wobec państwa. Kopernik żył w czasach, w których znaczna część społeczeństwa pruskiego tj. szlachta i mieszczaństwo wywalczyło sobie swobody i przywileje. Związek Pruski i Stany Pruskie wytworzyły już społeczeństwo obywatelskie i ojczyzna pruska jako kraju, państwa w ustach Kopernika nie powinno dziwić.
„Traktat o monetach” został zresztą wygłoszony na zjeździe Stanów pruskich w Grudziądzu. W celu zrównania wartości monety polskiej z pruską, zaproponował wybijanie trzech szelągów pruskich równoznacznych jednemu groszowi polskiemu. Prawo Kopernika-Greshama – zasada mówiąca, że jeśli jednocześnie istnieją dwa rodzaje pieniądza, pod względem prawnym równowartościowe, ale jeden z nich jest postrzegany jako lepszy (np. o wyższej zawartości kruszcu), ten „lepszy” pieniądz będzie gromadzony w banku lub prywatnie, a w obiegu pozostanie głównie ten „gorszy”.
Sumując „ ojczyzna pruska” oznacza „ kraj pruski” –„księstwo pruskie”.
Nazwa „Prusy – kraj rdzennych Prusów” jest przesunięty na „ Prusy – państwo obywateli pruskich – Prusaków”. Tak by należałoby tłumaczyć to zagadnienie, że Kopernik był już „Prusakiem”. Zdaje sobie sprawę, że to fatalnie brzmi, ale wtedy zapis terminów Prus-Prusak był ten sam, zresztą w literaturze historycznej polskiej do lat międzywojennych. Prusowie byli zwani Prusakami. W Niemczech terminy Preussen-Prussen też są tożsame. Ukochanie kraju, w którym się urodziło jest oczywiste, a ten kraj stał się jego ojczyzną dodatkowo z tego względu, że to ojciec Kopernika w końcu osiadł w Prusach wtedy krzyżackich.